Kto ponosi winę za „Epidemię” vapowania wśród nieletnich?

Czy możemy za to winić kampanie skierowane przeciwko papierosom elektronicznym?

Jak większość nowatorskich rozwiązań tak i e-papierosy na początku wprowadzenia na rynek wzbudzały silne zainteresowanie wśród młodzieży. Pierwsze wyroby spotykały się z dużym entuzjazmem, jednak jak to wśród młodzieży bywa, moda szybko przemija, pojawiają się kolejne trendy. Do 2016 r obserwowano systematyczny spadek zainteresowania w grupie nastoletnich użytkowników. Systematyczny spadek zainteresowania e-papierosami w tej grupie wiekowej obserwowano do 2017 r. 

Nagle w 2018 r. trend uległ gwałtownej zmianie, liczba vapujących licealistów podskoczyła o 78 procent. 2019 rok to dalszy wzrost liczby vapujących nieletnich. Należy zadać sobie pytanie brzmi: co wzbudziło zainteresowanie młodzieży e-papierosami i co mogą zrobić z tym faktem decydenci?

Winą obarczono firmy produkujące e-papierosy i to, że reklamy przyciągające bogatym wyborem smakowym (smaki owocowe, deserowe, słodkie) skierowane są głównie do młodzieży. Przeciwnicy vapingu jednogłośnie zdecydowali, że jedynie wprowadzenie ograniczeń i zakazów może zmniejszyć popularność tych produktów wśród młodzieży. 

Jak się okazuje jest to mylne założenie. To nie producenci e-papierosów przyciągnęli do siebie nastolatków, e-papierosy wzrost swojej popularności zawdzięczają swoim przeciwnikom. 

Należy powrócić do roku 2015, czyli przyjrzeć się jak wyglądał problem vapingu w okresie spadku zainteresowania e-papierosami wśród młodzieży. W tym czasie grupy antynikotynowe w rządzie i w organizacjach pozarządowych postawiły na szereg kampanii medialnych skierowanych do młodzieży. Ich celem było zniechęcenie młodych ludzi do używania e-papierosów, ale reklamy pokazujące młodych ludzi komunikowały, że parowanie jest powszechne, buntownicze i fajne. 

Kilka przykładów: 

1. Reklama z 2015 r. z Kalifornijskiego Departamentu Zdrowia Publicznego (CDPH), pokazuje w 30 sekundowym spocie zdjęcia ośmiorga vapujących młodych ludzi.

2. Reklama z 2016 roku z CDPH przedstawia vapujących nastolatków oraz ich wypowiedzi sugerujące, że młodzi vapują, bo „są bardziej popularnymi”, że można robić „fajne sztuczki” i że „jeśli nie robisz tego co inni, to jesteś postrzegany jako outsider”.

3. Spot z 2016 roku zatytułowany “Don’t Get Hacked” stworzony przez Food and Drug Administration (FDA) ma czytelny przekaz – vaping nie jest bezpieczny. 

4. Jeden z filmów nakręconych w 2018 r. stylizowany na domowy film archiwalny z dzieciństwa, pokazuje chłopca, który w e-papierosie odnajduje wspomnienie pierwszych zapamiętanych smaków. 

Już w 2015 roku ośrodki Kontroli Chorób (CDC) wprowadziły reklamy ostrzegawcze przedstawiające e-papierosy jako furtkę dla młodych palaczy i równocześnie jako nieskuteczne narzędzie do rzucania palenia. CDC współpracowało również z lokalnymi departamentami zdrowia w celu sfinansowania przekazu o niebezpieczeństwie vapingu.

Wykorzystywano lalki i gwiazdy YouTube do przekazywania wiadomości młodym. W jednej z reklam znalazł się raper, który nagrywa piosenkę o tym, jak irytujący jest proces vapowania. 

Motywem przewijającym się przez powyższe reklamy i niezliczone nagłówki w mediach było:vapowanie to epidemia wśród nastolatków, młodzi ludzie nie powinni używać e-papierosów. I nagle zadział prosty czynnik psychologiczny. 

Nikt nie lubi być informowany o tym, czego nie może zrobić, czego mu nie wolno,a zwłaszcza nie trafia to do nastolatka. Dorastanie jest definiowane przez rosnące pragnienie niezależności i zmierzenie się z autorytetami. Poczucie wolności staje się najważniejsze, a każdy nakaz wywołuje opór i bunt. W psychologii znane jest określenie „reakcji psychologicznej”, a u młodych ludzi jest to szczególnie mocno rozwinięte. Nastolatki zawsze zrobią coś dokładnie odwrotnego od tego, co się im nakazuje.

Działa to w prosty sposób. Wyraziste, jednowymiarowe w swoim zakazie reklamy antynikotynowe, wszelkiego rodzaju ostrzeżenia, grafiki, programy antyalkoholowe i antynarkotykowe prowadzą proporcjonalnie do wzrostu używania substancji szkodliwych. 

Problem leży w tym, że pro-zdrowotne kampanie zbyt mocno skupiają się na temacie swojego przesłania, nie biorą natomiast pod uwagę tego, jak zostanie to odebrane. Ukazane w spotach i reklamach negatywne zachowania, czy sytuacje, mogą zostać odebrane jako atrakcyjne, wręcz społecznie akceptowalne.

Zbyt ostry marketing skierowany przeciwko produktowi, podobnie jak reklama produktu, natychmiast zwiększa świadomość jego istnienia. Wiele osób poznaje go właśnie z reklamy, wkrótce po tym pojawia się ciekawość. Paradoksalnie ostrzeżenie zachęca do wypróbowania.

Potwierdzeniem tego mechanizmu może być np. kampania antynarkotykowa “Moja inicjatywa antynarkotykowa”, która zwiększyła chęć młodych ludzi do palenia marihuany. Oficjalny komunikat mający zniechęcić do używki, o treści „wszyscy to robią”, powoduje chęć spróbowania przez tych, którzy nigdy nie mieli z tym nic wspólnego.

Wracając do vapowania. Analiza danych z badania w 2018 r. wykazała, że o ile więcej uczniów szkół średnich zgłosiło używanie e-papierosa przynajmniej raz w ostatnim miesiącu, o tyle większość z nich zrobiła to w ramach „eksperymentowania”. Spośród osób, które zgłaszały częstsze vapowanie (conajmniej 20 dni w ostatnim miesiącu) tylko około pół procent nie używało tytoniu, co oznacza, że ponad 99 procent licealistów, biorących udział w badaniu, prawdopodobnie odchodziło od znacznie bardziej śmiercionośnych form używania nikotyny.

Zanim wyniki badań udostępniono opinii publicznej, Scott Gottlieb (były komisarz FDA) ogłosił, że młodzież wychodzi z “epidemii”. Kilka dni później FDA ujawniło swoją “Kampanię Epidemiczną”, której towarzyszyła reklama “Vaping Is an Epidemic”. 

W komunikatach prasowych, wiadomościach i materiałach marketingowych skierowanych do nastolatków powtarzany był komunikat „Wszyscy nastolatkowie vapują”. 

Problem narastał. Decydenci i organizacje prozdrowotne miały świadomość, że czas zacząć działać. Od grudnia 2019 roku osiemnaście stanów podniosło minimalny wiek sprzedaży wyrobów tytoniowych do 21 lat. San Francisco zakazało sprzedaży wszystkich e-papierosów (choć papierosy tytoniowe pozostają w pełni legalne). Miliardy dolarów (rząd i sektor prywatny) zostały przeznaczone na kampanie marketingowe skierowane do nastolatków. Mimo to, użycie e-papierosów przez nastolatków rośnie..

Badanie z 2019 r. (National Youth Tobacco Survey), dotyczące palenia tytoniu wśród młodzieży pokazuje gwałtowny spadek, obecnie jest niższe niż kiedykolwiek. Natomiast w ciągu miesiąca, równolegle z mówieniem o wybuchającej „epidemii” wśród młodzieży, wzrosło korzystanie z e-papierosów. 

W efekcie decydenci domagają się bardziej rygorystycznych przepisów, jawnych zakazów dotyczących produktów i większego finansowania programów antynikotynowych. Pomijane jest to, że ogólna polityka antynikotynowa stawia na jednym miejscu palenie papierosów z alternatywnymi metodami przyjmowania nikotyny. A tu, jak powszechnie wiadomo istnieje znaczące zróżnicowanie ze względu na szkodliwość. 

Ankieta z 2019 roku przeprowadzona wśród młodzieży informuje, że na pytanie, dlaczego używają e-papierosów, jako najczęściej wybierana odpowiedź, podawana była ciekawość. Pokazuje to także, że to nie tylko nowatorskie, wielosmakowe produkty wzbudziły zainteresowanie nastolatków. Medialna nagonka, różne akcje finansowane przez przeciwników e-papierosów, wmawiające nastolatkom, że vapują wszyscy wokół nich sprawiły, że e-papierosy stały się modne i popularne. Wniosek jest prosty:

Jeśli ktokolwiek jest winny niedawnemu wzrostowi vapingu wśród młodzieży, to jest to właśnie branża anty-nikotynowa.

Źródło: https://cei.org/blog/blame-anti-tobacco-advocates-youth-vaping-epidemic?fbclid=IwAR0YO8_4smPCTyCu6ncesAV6V_x6TCPyHCc0zEaAQarja7ExtL-clNNVtBE