Opinie na temat e-papierosów są różne, zdania podzielone, dowody przedstawiane opinii publicznej oraz w mediach przemawiają zarówno na ich korzyść, jak i stanowczo dyskredytują vaping w naszych oczach.

Jedno jest pewne, pomimo czasem niejasnych i mylących informacji na temat wpływu e-papierosów na nasze zdrowie, w porównaniu z paleniem papierosów są na pewno znacznie mniej szkodliwe.

Nic dziwnego, że istnieje wiele nieścisłości i błędnych wyobrażeń na temat e-papierosów.
Przyjrzyjmy się bliżej niektórym, najczęściej przedstawianym zagadnieniom. Oto główne zarzuty skierowane wobec vapingu.

1. Choroby „popcornowego płuca”

Jeden z mocniejszych argumentów przeciwko używaniu papierosów elektronicznych: powodowanie określonych chorób płuc. Wynika to z faktu, że niektóre środki aromatyzujące stosowane w e-płynach w celu nadania maślanego smaku zawierają chemiczny diacetyl, który przy bardzo wysokim poziomie stężenia związany jest z poważną chorobą płuc – chorobą oskrzelików.

Na dzień dzisiejszy diacetyl jako składnik e-płynów w większości krajów jest zakazany. W przeszłości wykrywano jego śladowe ilości w liquidzie, ale i tak na poziomie setki razy niższym niż w dymie papierosowym. Nawet na tych poziomach palenie nie jest głównym czynnikiem ryzyka tej rzadkiej choroby.

2. Brak regulacji, nieznany skład, niewiadome pochodzenie.

Na całym świecie istnieją szczegółowe regulacje dotyczące składu płynów dopuszczonych do sprzedaży. (Jedne z najbardziej restrykcyjnych regulacji ma Wielka Brytania). Zgodnie z rozporządzeniami dotyczącymi tytoniu i produktów pokrewnych, liquidy podlegają ścisłym normom jakości i bezpieczeństwa, a także wymogom dotyczącym pakowania i etykietowania, aby zapewnić konsumentom informacje niezbędne do dokonywania świadomych wyborów.

Wszystkie produkty muszą być rejestrowane wraz ze szczegółowymi informacjami, włącznie z wykazem wszystkich składników.

3. Zawierają nikotynę, czyli muszą być szkodliwe.

Z badań wynika że ok. 40% palaczy (w tym byłych) błędnie uważa, że nikotyna jest silnie kancerogenna. Dowody naukowe wskazują, że nikotyna jest uzależniająca, ale to tysiące innych substancji chemicznych zawartych w dymie papierosowym powoduje ciężkie, często nieodwracalne zmiany w naszym zdrowiu. (Dwie najbardziej szkodliwe substancje w dymie papierosowym, smoła i tlenek węgla, nie występują w oparach e-papierosów).

4. Chmura z e-papierosa jest szkodliwa dla osób postronnych.

Wysoka szkodliwość dymu wtórnego oraz strumienia bocznego dymu przy paleniu papierosa jest potwierdzona i udowodniona. W wielu krajach obowiązują przepisy zakazujące palenia w miejscach publicznych i w miejscach pracy.
Przepisy te nie zawsze dotyczą palenia papierosów elektronicznych.
Płyn do e-papierosów składa się głównie z nikotyny, glikolu propylenowego i/lub gliceryny oraz środków aromatyzujących. Wydychany aerozol nie stanowi zagrożenia dla osób postronnych, nie występuje więc efekt biernego palenia.
Z badań przeprowadzonych w 2018 r. przez PHE (Public Health England) wynika, że nie stwierdzono żadnych zagrożeń dla zdrowia osób postronnych.
Osoby cierpiące na astmę i inne choroby układu oddechowego mogą być wrażliwe na szereg czynników drażniących, w tym także na pyłki i zimne powietrze. PHE zaleca, aby brać to pod uwagę przy tworzeniu wewnętrznych regulacji dotyczących vapingu w instytucjach i lokalach użyteczności publicznej.

5. E-papierosy zachęcają młodych ludzi do palenia tytoniu.

Nie znaleziono dotychczas dowodów na to, że e-papierosy przyciągają młodych ludzi do palenia papierosów tradycyjnych. Liczne badania pokazują, że młodzi ludzie eksperymentują z e-papierosami, ale regularne używanie jest rzadkością i ogranicza się prawie wyłącznie do tych, którzy już palą.

6. To koń trojański przemysły tytoniowego.

Obecnie nie ma dowodów na to, że e-papierosy zachęcają ludzi do kontynuowania palenia – wręcz przeciwnie. W ostatnich latach zauważalny jest systematyczny wzrost używania e-papierosów wśród byłych palaczy.

7. E-papierosy nie pomagają w rzuceniu palenia.

Badań na ten temat przeprowadzono już wiele. Powołujemy się na jeden konkretny przykład. W lutym 2019 roku, w Wielkiej Brytanii, opublikowano główne badanie kliniczne finansowane przez NIHR (The National Institute for Health Research). W badaniu z udziałem około 900 uczestników stwierdzono, że w ramach Local Stop Smoking Services standardowy e-papieros był dwukrotnie skuteczniejszy w procesie rzucania palenia w porównaniu z nikotynową terapią zastępczą (NRT). Co ciekawe, osoby z grupy korzystającej z e-papierosów znacznie szybciej redukowały tzw. „kaszel palacza”.

Papierosy elektroniczne i papierosy tradycyjne to dwa różne zagadnienia i nie powinny być traktowane w podobny sposób. Musimy być świadomi różnic i mieć prawo do pełnej i rzetelnej informacji na temat działania, składu i wpływu na nasze zdrowie. Najważniejsze to mieć świadomość, że szkodliwość e-papierosa to zaledwie ułamek szkodliwości zwykłego papierosa oraz że wielu ludzi dzięki nim rzuciło i ciągle rzuca palenie.

Agnieszka Kaszuba

Źródło: https://publichealthmatters.blog.gov.uk