Z formalno-prawnego punktu widzenia używane w e-papierosach liquidy, bazy i premiksy klasyfikowane są jako mieszaniny chemiczne. Nie podlegają przepisom dotyczącym np. artykułów spożywczych. Wydaje się, że jednak warto o nich myśleć właśnie podobnie, jak myślimy o produktach, które na co dzień spożywamy. W końcu aerozol, który się w nich wytwarza trafia do płuc użytkownika, a więc w miejsce bardzo delikatne i wrażliwe.

Jeśli przyjrzymy się posiadanym w domu produktom spożywczym zauważymy, że na etykiecie możemy spotkać dwa rodzaje napisów informujące o trwałości. Częściej spotykanym jest „najlepiej spożyć przed [i tu jest data]” (wersja angielska: best before), ale na niektórych mamy z kolei „termin przydatności do spożycia [data]” (po angielsku: expiry date). Oba sformułowania brzmią podobnie, ale jest między nimi zasadnicza różnica. W tym pierwszym przypadku data na opakowaniu nie jest datą ściśle graniczną, po której produkt należy wyrzucić. Producent informuje po prostu, że do tej konkretnej daty towar zachowa wszystkie parametry jakościowe, takie jak smak, zapach, barwa czy konsystencja.

Po tym czasie produkt może nieco inaczej wyglądać, może też zmienić smak, ale nadal będzie nadawał się do spożycia. Jeśli jednak jakiś produkt spożywczy opatrzony jest napisem „termin przydatności do spożycia”, to znaczy, że po tej dacie producent już nic nie gwarantuje, a towar powinien zostać zutylizowany – dla bezpieczeństwa. Oczywiście mało kto wyrzuci np. kawał steka czy pół słoika majonezu zaraz po upływie magicznej daty, ale musi wiedzieć, że w takim przypadku producent niczego nie gwarantuje i za nic nie odpowiada.

Jak to się ma do trwałości baz, premiksów i liquidów. Wiemy już, że są to mieszaniny chemiczne, które przygotowuje się z kilku czy też kilkunastu składników. Zakładam, że produkcja odbywa się w warunkach kontrolowanych, podobnych do tych obowiązujących w zakładach spożywczych. Jak oszacować trwałość? Obowiązuje tutaj zasada najsłabszego ogniwa. Każdy ze składników ma swoją datę ważności. Jeśli je zmieszamy, w zasadzie powinniśmy uznać, że otrzymany produkt ma ważność taką, jaką miał najmniej trwały składnik. I tak powinniśmy rutynowo oznaczać wyprodukowane liquidy czy bazy.

Mirosław Dworniczak

(cały artykuł dostępny w magazynie Vapour Poland)