26 lipca br. ukazał się krótki artykuł Reutersa [1] pod znamiennym tytułem WHO twierdzi, że e-papierosy, „produkty wolne od dymu tytoniowego”, nie pomagają w redukcji częstości występowania nowotworu (ang. WHO says e-cigarettes, ‘smoke-free’ products do not help reduce cancer). Rzeczywiście, u osób obeznanych z tematem podnosi się ciśnienie (jak słusznie zauważył na swoim blogu Stary Chemik), ale u osób, które porzuciły palenie na rzecz vapowania, mogą pojawić się wątpliwości co do słuszności takiego wyboru. Tym bardziej że czytają nagłówek renomowanej agencji prasowej.

Ten krótki artykuł, będący komentarzem do siódmego raportu zatytułowanego WHO report on the global tobacco epidemic [2], zaczyna się od zdania: „Elektroniczne papierosy i podgrzewane wyroby tytoniowe nie pomagają w walce z rakiem, powiedziała Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w piątek, wzywając palaczy i rządy, aby nie ufali twierdzeniom firm papierosowych o ich najnowszych produktach”.

A co z badaniami niezależnych instytucji? 

Zatem trochę historii. Nagonka na e-papierosy jako produkt emitujący rakotwórczy aerozol zaczęła się w 2015 r. po opublikowaniu w „The New England Journal of Medicine” przez Jensena i wsp. artykułu pod tytułem Ukryty formaldehyd w aerozolu z e-papierosów [3].

Autorzy tej pracy przeprowadzili doświadczenia z ekstremalnym napięciem i generowaniem aerozolu przy niskim poziomie płynu nikotynowego w zbiorniku e-papierosa, co prowadziło do przegrzania elementu grzewczego. W wyniku takiego zabiegu użytkownik e-papierosa inhalowałby hipotetycznie (bo żaden normalny użytkownik papierosa elektronicznego nie jest w stanie wytrzymać inhalacji aerozolu wytworzonego w tak ekstremalnych warunkach ze względu na zapach i własności drażniące powstającego aerozolu) od pięciu do piętnastu razy większą dawkę formaldehydu, niż ma to miejsce w przypadku palenia papierosów tradycyjnych. W takich warunkach tworzy się połączenie zwane hemiacetalem, które w organizmie rozpada się m.in. do formaldehydu. Co ciekawe, niskie napięcie generowania aerozolu nie prowadzi do powstania tego związku. 

Grupa ponad 50 uczonych z całego świata (w tym autor tego artykułu) zażądała od redakcji NEJM retraktowania artykułu, ale redakcja nie uznała naszego postulatu, twierdząc, że opis badań jest rzetelny. Owszem, opis był rzetelny, ale nie wspominał, że warunki generowania aerozolu są całkowicie nienormalne. W świat poszła jednak informacja, że aerozol zawiera kilkadziesiąt razy więcej rakotwórczego formaldehydu zaliczanego do kancerogenów o udowodnionym rakotwórczym działaniu na człowieka.

Ogromne zróżnicowanie ilości inhalowanych związków z dymem tytoniowym i z aerozolem generowanym z e-papierosa (około 7 tysięcy versus kilkanaście) jest pierwszym elementem rzutującym na ocenę szkodliwości obu produktów.
Podstawową korzyścią, jaką odnoszą osoby uzależnione od nikotyny przechodzące z papierosów konwencjonalnych na e-papierosy, jest zdecydowane zmniejszenie liczby inhalowanych związków rakotwórczych w stosunku do liczby znajdującej się w dymie tytoniowym. W strumieniu głównym dymu tytoniowego znajduje się 9 związków klasyfikowanych przez International Agency of Reaserch on Cancer (IARC) jako kancerogen grupy 1 o udowodnionym działaniu rakotwórczym na człowieka, 9 związków prawdopodobnie rakotwórczych dla człowieka (wg IARC grupa 2A) i 34 związki przypuszczalnie rakotwórcze dla człowieka (wg IARC grupa 2B), czyli w sumie 52 związki o różnym potencjale rakotwórczym [4]. Tymczasem w aerozolu z e-papierosa wykryto jedynie 2 związki rakotwórcze z listy IARC, a mianowicie formaldehyd (wg IARC grupa 1) i acetaldehyd (wg IARC grupa 2B). Oba związki są wynikiem przemian chemicznych płynów, w których jest rozpuszczona nikotyna (gliceryna, glikol propylenowy), zachodzących w temperaturze generowania aerozolu, a ich ilości są od kilku do kilkudziesięciu razy mniejsze niż w dymie tytoniowym. Szczególnie istotne jest to, że silnie rakotwórcze nitrozoaminy, związki specyficzne dla tytoniu używanego do produkcji papierosów, występują w aerozolu w ilościach od kilkudziesięciu do kilkuset razy mniejszych niż w dymie tytoniowym. Te badania zostały przeprowadzone przez zespoły krajowe, którymi kierowałem we współpracy z profesorem Benowitzem z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Wykazaliśmy między innymi, że ilość silnie rakotwórczych nitrozoamin jest w aerozolu z e-papierosów 450 razy mniejsza niż w dymie tytoniowym, a formaldehydu – 9 razy mniejsza [5]. 

Najnowsze badania nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do ryzyka inicjacji procesu nowotworzenia wśród palaczy i vaperów. W 2017 r. mój były współpracownik Maciej Goniewicz, obecnie pracujący w USA w Roswell Park Comprehensive Cancer Center, opublikował pracę, w której udowodnił, że palacze porzucający papierosy konwencjonalne na rzecz na e-papierosów już po dwóch tygodniach mają o kilkadziesiąt procent niższy poziom biomarkerów substancji rakotwórczych w organizmie [6]. W tej sytuacji najbardziej znany oponent e-papierosów prof. Stanton Glantz na swoim blogu 8 lutego 2017 r. stwierdził: „(…) jest dobrze dowiedzione, że e-papierosy dostarczają mniej kancerogenów niż papierosy konwencjonalne (…). Każdy – włączając mnie – zgadza się, że całkowite przejście z papierosów na e-papierosy (przyjmując brak efektu na zaprzestanie palenia) byłoby dobrą rzeczą”.

Prof. Stephens w artykule opublikowanym w „Tobacco Control” [7] szacuje względny potencjał rakotwórczy e-papierosów na poziomie 1% w porównaniu do konwencjonalnych papierosów, a w ubiegłym roku American Cancer Society opublikowało stanowisko w sprawie e-papierosów, w którym czytamy m.in.: „Niektórzy palacze pomimo porad klinicystów nie chcą podejmować prób rzucenia palenia papierosów i stosowania leków zalecanych przez FDA. Takie osoby powinny być zachęcane do przejścia na mniej szkodliwe formy dostarczania nikotyny do organizmu”[8].

Bardzo często w dyskusjach o rakotwórczości nowatorskich (niepalnych) wyrobów tytoniowych pomijamy szeroko rozpowszechniony w krajach skandynawskich snus, dopuszczony do sprzedaży w Szwecji, ale zabroniony w Unii Europejskiej (UE). W Szwecji ta postać tytoniu niemal całkowicie wyparła papierosy, których rozpowszechnienie wynosi obecnie mniej niż 5%. Jaki to ma wpływ na zdrowie publiczne w tym kraju? Mówi o tym raport WHO dotyczący śmiertelności w wyniku chorób odtytoniowych [9]. Przykładowo śmiertelność w wyniku raka płuc wywołana paleniem tytoniu jest najniższa właśnie w tym kraju i wynosi 87 wobec 220 (średnia w UE) zgonów na 100 tys. mieszkańców. Związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy zaprzestaniem używania palnych wyrobów tytoniowych a rakiem płuc jest bezsprzeczny. Dotyczy to również innych lokalizacji nowotworowych. 

Wróćmy jednak do wspomnianego na wstępie raportu, znanego również pod akronimem MPOWER, publikowanego co dwa lata, a sponsorowanego przez Bloomberga, instytucję raczej nieprzychylnie nastawioną do strategii redukcji szkód wywołanych paleniem tytoniu. […]

profesor Andrzej Sobczak

(cały artykuł dostępny w magazynie Vapour Poland)

  1. https://www.reuters.com/article/us-health-tobacco/who-says-e-cigarettes-smoke-free-products-do-not-help-reduce-cancer-idUSKCN1UL29C
  2. https://apps.who.int/iris/bitstream/handle/10665/326043/9789241516204-eng.pdf?ua=1
  3. R.P. Jensen, W. Luo, J.F. Pankow, R.M. Strongin, D.H. Peyton, Hidden formaldehyde in e-cigarette aerosol, N Engl J Med. 2015;372(4):392–4.
  4. R. Talhout, T. Schulz, E. Florek, J. van Benthem, P. Wester, A. Opperhuizen, Hazardous compounds in tobacco smoke, Int J Environ Res Public Health. 2011;8(2):613–28.
  5. M.L. Goniewicz, J. Knysak, M. Gawron, L. Kosmider, A. Sobczak, J. Kurek, A. Prokopowicz, M. Jablonska-Czapla, C. Rosik-Dulewska, C. Havel, P. 3rd Jacob, N. Benowitz, Levels of selected carcinogens and toxicants in vapour from electronic cigarettes, Tob Control. 2014;23(2):133–9.
  6. M.L. Goniewicz, M. Gawron, D.M. Smith, M. Peng, P. 3rd Jacob, N.L. Benowitz, Exposure to Nicotine and Selected Toxicants in Cigarette Smokers Who Switched to Electronic Cigarettes: A Longitudinal Within-Subjects Observational Study, Nicotine Tob Res. 2017;19(2):160–167.
  7. W.E. Stephens, Comparing the cancer potencies of emissions from vapourised nicotine products including e-cigarettes with those of tobacco smoke, Tob Control 2018;27:10–17.
  8. https://www.cancer.org/healthy/stay-away-from-tobacco/e-cigarette-position-statement.html
  9. L. Ramström, T. Wikmans, Mortality attributable to tobacco among men in Sweden and other European countries: an analysis of data in a WHO report, Tob Induc Dis. 2014;12(1):14.